Minęło już kilka ładnych miesięcy od posta, w którym obiecywaliśmy efekty sesji z T. Na pewno nie popisaliśmy się rzetelnością w zamieszczaniu tu efektów naszej pracy, jednak miesiące te nie były przeleniuchowane. Przed naszymi obiektywami przewinęło się kilka niezwykle fotogenicznych buzi, które zapewniły nam i rozrywkę i długie godziny pracy nad wielce pokaźną stertą zdjęć. Ale wszystko po kolei!
Najpierw dotrzymamy słowa i pochwalimy się efektami pracy z T., której zdjęcia były efektem spontanicznej inicjatywy posylwestrowej. Stąd też wieczorowy i balowy nastrój zdjęć.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz